sobota, 2 września 2017

Pytanie jak szukać oszczędności w koralikowych zakupach





"Droga Weraph, dawno sobie już nie kupiłam żadnego ciucha, ale na koraliki zawsze się jakiś zaskórniak znajdzie. Może masz jakieś rady, jak nie zbankrutować przy tym hobby? Zaznaczam, że nie sprzedaję biżuterii, szycie to mój sposób na stres." Zuza J.

"Jak uzyskać zniżki w sklepach? Gdzie szukać rabatów?" Beata


Odpowiadam


Mania posiadania to powszechna "choroba" u każdego hobbysty. Niezależnie od tego czy kolekcjonuje znaczki, buduje modele czy szyje z koralików - niezbędny jest pewien zasób gotówki do rozwijania pasji. Pytacie o możliwość szukania oszczędności. Moje sposoby są takie:


1. Kupowanie z koleżankami.


Można podzielić większe, korzystniejsze cenowo, hurtowe opakowania koralików czy długi sznur kamieni na kilka osób. Drugą zaletą jest partycypowanie w kosztach przesyłki - sprawia to, że nawet zakupy z zagranicy nie obciążają tak bardzo portfela. To co mnie cieszy najbardziej, to konieczność spotkania się z współzamawiającymi w celu przekazania zakupionych koralików - kawa czy lody przy tej okazji są niemal nieuniknione!

2. Zakupy w hurtowniach lub po hurtowych cenach.

(zdjęcie z minionych targów koralikowych w Hamburgu, autorka Tobatka)

Niektóre sklepy detaliczne oferują tak zwany półhurt czyli większe opakowania w korzystnych cenach (np. Kadoro). Hurtowniami godnymi polecenia są: swiatkoralikow.pl (brak minimalnej kwoty zamówienia) czy labera.pl (250zł minimum).

3. Wypatrywanie na portalach społecznościowych i w magazynach (np. w Beading Polska), kodów rabatowych o krótkoterminowym działaniu.

(promocje z kadoro.pl, artfan.pl, beads.pl i royal-stone.pl)

Warto "polubić" fan page lub zapisać się na newsletter sklepów, aby być na bieżąco z oferowanymi promocjami (i nowościami). Często pojawiają się akcje z darmową przesyłką czy rabatem na określony asortyment. Zanim zrobię zakupy w sklepie w którym nie mam wypracowanej zniżki - zawsze wchodzę na fan page i sprawdzam czy nie mają jakiegoś rabatu.

4. Lojalność dla niewielkiego spektrum sklepów.
 

Większość sklepów internetowych i też stacjonarnych oferuje rabaty dla stałych klientów. Po uzyskaniu pewnego pułapu wydanych pieniędzy pozyskuje się stały lub jednorazowy rabat na zakupy. Są sklepy gdzie zbiera się pieczątki lub punkty, które można później zamienić na rabat czy inny upominek. I tak, zrobiłam krótki przegląd programów lojalnościowych w najpopularniejszych sklepach.
Kadoro.pl (więcej informacji na https://www.kadoro.pl/rabaty.php)

Wartość zamówień zrealizowanych w ciągu 6 miesięcy:
powyżej 500 zł - rabat 7%
powyżej 1000 zł - rabat 10%
powyżej 1500 zł - rabat 12%
powyżej 2000 zł - rabat 15%


Wartość zamówień zrealizowanych w ciągu 12 miesięcy:
250 zł - rabat 5%
350 zł - rabat 10%
500 zł - rabat 12% 
700 zł - rabat 15%
900 zł - rabat 18%


Zbiera się punkty za wydane złotówki. Potem przeznaczyć je można na zniżkę.


Wartość zamówień zrealizowanych w ciągu 12 miesięcy:
50,01 - 200 zł - rabat 2%
200,01 - 500 zł - rabat 5%
500,01 - 1000 zł - rabat 6%
1000,01 - 2500 zł - rabat 7%
2500,01 - 5000 zł - rabat 10%
5000,01 - 7500 zł - rabat 12%
powyżej 7500 zł - rabat 15%


Wartość zamówień zrealizowanych w ciągu 730 dni:
0,01 zł (od pierwszego zamówienia) - rabat 3%
150 zł - rabat 4%
300 zł - rabat 5%
400 zł - rabat 6%
500 zł - rabat 7% 
600 zł - rabat 8%
800 zł - rabat 9%
1000 zł - rabat 10%
1200 zł - rabat 11%
1400 zł - rabat 12%
1500 zł - rabat 15%

SwiatKoralikow2.pl (więcej informacji na https://swiatkoralikow2.pl/rabaty,25)

Wartość zamówień zrealizowanych w ciągu 12 miesięcy:
powyżej 300 zł - rabat 3%
powyżej 600 zł - rabat 5%
powyżej 1000 zł - rabat 7%
powyżej 2000 zł - rabat 10%
powyżej 5000 zł - rabat 15%


W programie lojalnościowym zbiera się punkty za wydane złotówki. Można je wymieniać na produkty z ograniczonej listy. Są to gadżety lub narzędzia, zwykle niedostępne w regularnej sprzedaży.

5. Porządek w koralikowych zasobach.
 
(porządek u Sylwii Świercz - autorki bloga http://dekupazoweuroczysko.blogspot.com/)

Może ta rada wyda się początkowo dziwna, jednakże posiadanie poukładanych materiałów sprawia, że po prostu wiemy co i ile mamy. I tak, nie kupuję 3 raz tych samych kryształków, ponieważ nie wiem gdzie włożyłam te z poprzedniego zamówienia. Oczywiście zdarza mi się niespodzianka w postaci zdublowanych koralików, o których po prostu zapomniałam, że mam:) Czasami tak bardzo pamiętam, że muszę kupić jakiś kolor, ze wkładam go przez następne 5 zamówień! Żeby nie zapomnieć:)
Nie mniej jednak, warto poukładać swoje zasoby - czy to w pudełkach czy w fiolkach - i opisywać kolory i kształty. Sklepy z koralikami zwykle umieszczają na woreczkach strunowych opisy produktów, z pewnością to ułatwia katalogowanie posiadanych materiałów.

6. Lista zakupów. 


Taka lista przydaje się przy codziennych sprawunkach spożywczych, dlatego przy zakupach koralików, też warto ją mieć! Kiedy planujemy przysiąść do jakiegoś kursu czy wzoru, zróbmy listę materiałów, jakie musimy dokupić do realizacji wyzwania. By uniknąć ponownych zakupów należy sprawdzić czy ilość koralików podana jest w sztukach i jakiej ilości opakowań odpowiada nasze zapotrzebowanie. Bywa, że w paczce jest 10 koralików, a niezbędne jest 12.
Jasne, że idziemy trochę na żywioł przy zakupach koralikowych, każdy kolor i kształt kusi, a nowości wręcz krzyczą, że musimy je mieć, chociaż nie mamy na nie zupełnie pomysłu:) Lista zakupów zawsze sprowadza mnie (nieco) na ziemię!


Czy takie metody uważacie za skuteczne? Mnie pozwalają zaoszczędzić dużo dodatkowej gotówki do wydania na.... koraliki! Może znacie jakiś jeszcze sekret ułatwiający oszczędzanie?


Skomentuj lub udostępnij:

środa, 19 lipca 2017

Pytanie o spinki do mankietów



"Weroniko, widziałam, że zrobiłaś spinki do mankietów. Skąd wzięłaś bazy do nich? I drugie pytanie, jak połączyć bazę z koralikową plecionką, na klej?" Małgosia W.

Odpowiadam


Faktem jest, że zrobiłam trzy komplety spinek do mankietów, dla przyszłych Panów Młodych. W bazy zaopatrzyć można się w sklepach takich jak:

 - kadoro.pl
 - royal-stone.pl
 - passionroom.pl (tu jest chyba największy wybór)
 - manzuko.pl
 - beads.pl

W zależności od wielkości wykonanej przez nas ozdoby na spinkę, można ją przykleić do talerzyka, ale zdecydowanie trwalszym rozwiązaniem będzie przyszycie elementu koralikowego do bazy. W tym celu zazwyczaj pozbywam się talerzyka, urywając go kombinerkami. Do uzyskanej "gołej" nóżki w idealny sposób można przymocować każdą ozdobę, chociaż zdecydowanie prościej jest, gdy ma płaski spód.

Jeśli nie macie pomysłu na rodzaj elementu z koralików, odsyłam do kursów:


 - na blogu Royal Stone
 - w magazynie Beading Polska numer 7
 - w magazynie Beading Polska numer 19


Spinki do wspaniały prezent dla każdego mężczyzny - trendy jest posiadać biżuteryjne spinki korespondujące z kreacją czy biżuterią partnerki!


Skomentuj lub udostępnij:

czwartek, 29 czerwca 2017

Pytanie o miejsca godne zwiedzenia latem


"Droga Weroniko, w wakacje odwiedzamy z rodziną różne miejsca w Polsce, czy masz jakieś pomysły gdzie dzieje się coś ciekawego co może mieć związek z biżuterią?" Gabrysia

Odpowiadam


Przy okazji wycieczek krajoznawczych, warto wykręcić w kilka miejsc, które mogą okazać się bardzo interesujące zarówno dla naszej rodziny jak i przede wszystkim dla zakręconych biżu-rękodzielniczek. Oto spis miejsc które zwiedziłam sama lub znam z opowieści najbliższych - absolutnie nie jest to ranking.

1. Sandomierz (woj. świętokrzyskie)


miasto o wielu walorach, imponujących zabytkach, ale również miejsce gdzie w  1972 roku sandomierski złotnik Cezary Łutowicz zapoczątkował modę na krzemień pasiasty jako kamień jubilerski. Warto odwiedzić jego pracownię-galerię miesząca się na rogu, przy pl. Poniatowskiego.

2. Kletno (woj. dolnośląskie)

 (za zgodą autorki)
w tej małej wsi mieści się Kopalnia Uranu. Podczas zwiedzania można zobaczyć wiele atrakcyjnie oświetlonych wystąpień miejscowych minerałów (fluoryt, ametyst, kwarc i innych). W Kletnie jest też Muzeum Ziemi (z jajami dinozaurów) Dodatkowo podczas spacerów w okolicy można znaleźć ametysty i fluoryty. Powyżej znaleziska Soni.

3. Złotoryja (woj. dolnośląskie)

 (źrodło onet.pl)
warte uwagi jest Muzeum Złota ze zbiorami geologicznymi, jak również doroczne "Dni Złotoryji" kiedy odbywają się zawody w płukaniu złota - jako dziecko miałam okazję brać w nich udział! Zabawa jest przednia!

4. Lwówek śląski (woj. dolnośląskie)


nie do przeoczenia jest Agatowe Lato - festyn z licznymi kramami i atrakcjami dla kolekcjonerów oraz pasjonatów minerałów. W okolicy Lwówka, w górach Kaczawskich znajdują się naturalne złoża agatów, trudno je znaleźć bo są bardzo niepozorne, ale warto spróbować szczęścia.

5. Gdańsk (woj. pomorskie)


moja siostra miała okazję odwiedzić Muzeum Bursztynu, szczególny zachwyt wzbudziły w niej przedmioty użytkowe i rzeźby wykonane z bursztynu. W poszukiwaniu znajomych twórców warto odwiedzić Jarmark Dominikański.

6. Ustka (woj. pomorskie)


Muzeum Minerałów nieopodal molo (Bolesława Limanowskiego 10) nie jest duże, ale warte zwiedzenia. Dodatkowo jest nietypowo usytuowane, mianowicie w bunkrze! Ciekawa lokalizacja dodaje wrażeń:)

Więcej miejsc, muzeów i wystaw znajdziecie o TU.

Podczas podróży nie zapomnijmy o szukaniu inspiracji, oglądaniu lokalnych trendów czy zbieraniu ciekawych okazów kamieni, nawet jeśli nie są to kamienie szlachetne. Świetny pomysł na wykorzystanie urokliwych, pamiątkowych kamyków znalazła Tobatka, oprawiając go w haft koralikowy:



A może znasz inne miejsca godne zwiedzenia?


Skomentuj lub udostępnij:

czwartek, 8 czerwca 2017

Pytanie o to jak zachowac zdrowie przy koralikowej pasji



"Weroniko, cała ta zabawa z koralikami spędza mi sen z powiek, niedojadam, niedosypiam, dom zaniedbany. Plecy mnie bolą, palce mam pokłute. Jak zdrowo połączyć pasję z szarą codziennością?" Halina K.

Odpowiadam

Koraliki również zawładnęły moim życiem! Tego się nie leczy! Od kilku lat przynajmniej chwilkę dziennie poświęcam na (niepotrzebne skreślić): przeglądanie projektów, przeglądanie koralików i planowanie zakupów, oglądanie najnowszych prac zarówno polskich jak i zagranicznych twórców, czytanie branżowej prasy, pisanie blogów i oczywiście szaloną twórczość:) Aby nie popaść w niełaskę rodziny lub też pracodawcy, warto wypracować równowagę miedzy pasją, a wspomnianą, szarą codziennością.

U mnie to wygląda tak: wstaję wcześnie rano (ok. 6-7), mimo że do dorosłej pracy chadzam zwykle na 13. Sprzątam rzadko, zmywam na bieżąco i nie mam zielonego pojęcia, gdzie znajduje się żelazko! Nieskromnie przyznam, że jestem mistrzem obiadów w 30 minut, lub takich które "same" się robią. Co najważniejsze, mój Miły mnie doskonale rozumie i wspiera moje koralikowe szaleństwo - mimo, że potyka się o kolejny karton z przydasiami lub zastanawia się, gdzie pomiędzy koralikami znajdzie miejsce na talerz, okey, chociaż na kubek. W razie gdyby Twój Towarzysz Życia nie był pozytywnie nastawiony do koralików - znajdź mu hobby, czym prędzej!

Ale jak radzić, to radzić - poruszę trzy aspekty, które pozwolą przy tym obłędzie zachować zdrowie fizyczne:

1. Projektowanie małą ilością koralików i z przerwami. 


Na warsztat wysypuję jedynie taką ilość koralików, jaką zużyję w ciągu 20-30 minut. To sprawia, po pierwsze, że przy niezapowiedzianej katastrofie (zawieje wiatr, na kolana wskoczy kot, przebiegnie dziecko), stracimy niewielki ułamek naszych zasobów. Już raz szukałam w wysokiej trawie rzadko dostępnego koloru rizo - wystarczy mi:)
Po drugie, kiedy skończą nam się koraliki, to znak, że trzeba wstać i zażyć nieco ruchu - musimy dbać o swój kręgosłup i dłonie. Warto się troszkę poprzeciągać, pokręcić nadgarstkami, zrobić dwa-trzy przysiady dla lepszego krążenia, lub chociaż zaparzyć herbatkę....zamieszać zupę....okej, rzucić okiem na fejsbooka, i wrócić do pracy.

2. Oświetlenie.


Aby zadbać o jakość naszej pracy, warto zmierzyć się z dopasowaniem oświetlenia do naszych potrzeb. Oczy będą nam wdzięczne! Oczywiście najlepiej pracuje się przy świetle naturalnym, ale podejrzewam, że większość beaderek walczy z koralikami po nocach:) Dlatego porządna lampa biurkowa z jasnym, białym światłem to podstawa. Sprawi, że oczy nie będą się męczyć, a każda pomyłka będzie zdecydowanie bardziej widoczna. Dostępne na rynku żarówki halogenowe chwalę sobie najmocniej - nie nagrzewają się jak zwykłe, a i są energooszczędne. Osobiście nie pracuję z lupą, ale wiem, że tego typu lampki cieszą się dużym powodzeniem wśród koralikowych maniaków.

3. Nawilżenie dłoni.


Praca rękodzielnika, jak sama nazwa wskazuje, wykonana jest za pomocą rąk. Po intensywnym szyciu czy szydełkowaniu, dłonie mają odciski, przesuszoną skórę oraz mikro-urazy (zadarte skorki, zaczerwienienia). Pamiętajmy o nawilżającym, łagodzącym podrażnienia kremie do rąk i kąpieli w oliwie raz w tygodniu. To sprawi, że nasze narzędzie pracy pozostanie naszą wizytówką!

Jakie są Twoje sposoby na zdrowe połączenie koralikowego hobby z codziennością?

Zdjęcia z pixabay.com.pl


Skomentuj lub udostępnij:

środa, 24 maja 2017

Pytanie o to jak i w jakim programie rysować schematy





"Weraph, próbuję nauczyć się rysowania diagramów do tutorialu. Twoje są fantastyczne! Czy mogłabyś zdradzić, w jakim programie je rysujesz? Być może źle się do tego zabieram, bo utknęłam i nie mogę tego tematu rozgryźć" Agnieszka S. 

"Hejka. Czy znasz może jakiś darmowy lub niedrogi program graficzny z koralikami w którym mogłabym robić schematy? Wiele moich pomysłów wpadło w czarną dziurę mojego umysłu bo nigdzie nie zapisałam." Dorota



Odpowiadam

Niestety nie spotkałam się z gotowym programem do tworzenia schematów z koralików. Kilka lat temu miałam okazję testować wersję demonstracyjną, bardzo okrojoną, francuskiego programu stworzonego do tego celu, jednakże projekt nie był rozwijany i w konsekwencji nie jest już kompatybilny z aktualnymi systemami operacyjnymi (np. Windows 7).

Zatem do wykonania schematu czy wzoru niezbędny będzie program graficzny z możliwością tworzenia grafik wektorowych. Sama schematy tworzę w Corel Paint Shop Pro, jednakże wystarczy bezpłatny program taki jak na przykład GIMP (tutaj można go pobrać).

Najważniejsze dla mnie jest narysowanie koralika. Od tego zaczynam pracę z nowym wzorem. Jeśli w schemacie potrzebne będą różne rodzaje lub rozmaite wielkości koralików, staram się zachować mniej więcej skalę rozmiaru pomiędzy nimi. Warto na początku też się zastanowić nad kolorystyką schematu, czytelne są schematy różnokolorowe.

Następnie pozostaje nam poukładać koraliki tak aby odzwierciedlały rzeczywistość. Jeśli nasz schemat ma oś symetrii to można tez wykorzystywać narzędzia odbicia (poziome czy pionowe). Możemy je też obrócić. Jeśli w początkowym kołeczku znajduje się 5 koralików, to każdy koralik jest obrócony względem kolejnego o 72 stopnie (360/5 = 72).
Należy zatem skopiować pierwszy koralik i go wkleić.




Wklejony obrócić o 72 stopnie. Skopiować obrócony koralik i wkleić, a następnie obrócić o kolejne 72 stopnie.  Najlepiej każdy koralik tworzyć na nowej warstwie obrazu, aby następnie ewentualne poprawki były możliwe.




Mile widziane jest zaznaczanie na schemacie tego co już mamy wykonane, jako jaśniejsze koraliki. Zanim przejdziemy do kolejnego etapu (pamiętając o częstym zapisywaniu naszych graficznych poczynań), używamy rozjaśniania (brigthness).

Aby schemat nie odbiegał od rzeczywistości zwykle rysuję i plotę w tym samym czasie. Pozwala mi to na weryfikację projektu pod względem układu koralików czy też liczby użytych koralików.

Jeśli coś szczególnie sprawi Tobie trudność w tworzeniu schematu, nie wahaj się zapytać!




Skomentuj lub udostępnij:

niedziela, 12 lutego 2017

Pytanie o dołączanie nowej nici


"Droga Weraph.Proszę o podanie sposobu przyłączania nowej nitki w peyocie." Wanda

"Weroniko, co zrobić jak skończy mi się nitka przed skończeniem robótki? Zdarza mi się też urwać nitkę niestety" Karolina S.


Odpowiadam

Nie zawsze udaje nam się rozpocząć pracę i skończyć używając jednego kawałka nici. Czasem, tak jak wspomina p. Karolina, nici płatają figla i urywają się w nieoczekiwanym momencie. Bywa, że warto zacząć od nowa, ale najlepiej dołączyć nową nić.

Najprostszym sposobem, moim zdaniem, jest obranie dwóch koralików, położonych dokładnie nad sobą (w peyote). Przeszywamy je tak, by koniec i początek nici był z jednej strony (patrz grafiki poniżej). Zawiązujemy supełki i krótszy koniec nic wprowadzamy do pracy, a dłuższym przechodzimy do miejsca gdzie zakończyliśmy szyć.


Kiedy szyjemy płaskim ściegiem peyote w sposób bardzo ścisły, np. stosując koraliki cylindryczne, często nie ma potrzeby wiązania supełków. Wystarczy wprowadzaną, nową nicią, przejść wielokrotnie przez koraliki, zmieniając kierunek. Nić po takiej wędrówce powinna sama się zablokować i trzymać.
 
Aby dodać nić w ściegu RAW (right angle weave), obieramy sobie nie dwa a cztery koraliki stanowiące jeden krzyżyk.


Raczej nie obcinamy krótszego końca, wprowadzonego kilka koralików dalej (od supełka) do pracy. Ten koniec przydaje się do zakończenia nici, kiedy ta również stanie się za krótka by nią szyć. W analogiczny sposób przeszywamy koraliki końcami nici aż do ich spotkania ze sobą. Zawiązujemy supełek i chowamy nic kilka koralików dalej zanim obetniemy. Najlepiej supłać stosując węzeł chirurgiczny.


Skomentuj lub udostępnij: