czwartek, 8 czerwca 2017

Pytanie o to jak zachowac zdrowie przy koralikowej pasji



"Weroniko, cała ta zabawa z koralikami spędza mi sen z powiek, niedojadam, niedosypiam, dom zaniedbany. Plecy mnie bolą, palce mam pokłute. Jak zdrowo połączyć pasję z szarą codziennością?" Halina K.

Odpowiadam

Koraliki również zawładnęły moim życiem! Tego się nie leczy! Od kilku lat przynajmniej chwilkę dziennie poświęcam na (niepotrzebne skreślić): przeglądanie projektów, przeglądanie koralików i planowanie zakupów, oglądanie najnowszych prac zarówno polskich jak i zagranicznych twórców, czytanie branżowej prasy, pisanie blogów i oczywiście szaloną twórczość:) Aby nie popaść w niełaskę rodziny lub też pracodawcy, warto wypracować równowagę miedzy pasją, a wspomnianą, szarą codziennością.

U mnie to wygląda tak: wstaję wcześnie rano (ok. 6-7), mimo że do dorosłej pracy chadzam zwykle na 13. Sprzątam rzadko, zmywam na bieżąco i nie mam zielonego pojęcia, gdzie znajduje się żelazko! Nieskromnie przyznam, że jestem mistrzem obiadów w 30 minut, lub takich które "same" się robią. Co najważniejsze, mój Miły mnie doskonale rozumie i wspiera moje koralikowe szaleństwo - mimo, że potyka się o kolejny karton z przydasiami lub zastanawia się, gdzie pomiędzy koralikami znajdzie miejsce na talerz, okey, chociaż na kubek. W razie gdyby Twój Towarzysz Życia nie był pozytywnie nastawiony do koralików - znajdź mu hobby, czym prędzej!

Ale jak radzić, to radzić - poruszę trzy aspekty, które pozwolą przy tym obłędzie zachować zdrowie fizyczne:

1. Projektowanie małą ilością koralików i z przerwami. 


Na warsztat wysypuję jedynie taką ilość koralików, jaką zużyję w ciągu 20-30 minut. To sprawia, po pierwsze, że przy niezapowiedzianej katastrofie (zawieje wiatr, na kolana wskoczy kot, przebiegnie dziecko), stracimy niewielki ułamek naszych zasobów. Już raz szukałam w wysokiej trawie rzadko dostępnego koloru rizo - wystarczy mi:)
Po drugie, kiedy skończą nam się koraliki, to znak, że trzeba wstać i zażyć nieco ruchu - musimy dbać o swój kręgosłup i dłonie. Warto się troszkę poprzeciągać, pokręcić nadgarstkami, zrobić dwa-trzy przysiady dla lepszego krążenia, lub chociaż zaparzyć herbatkę....zamieszać zupę....okej, rzucić okiem na fejsbooka, i wrócić do pracy.

2. Oświetlenie.


Aby zadbać o jakość naszej pracy, warto zmierzyć się z dopasowaniem oświetlenia do naszych potrzeb. Oczy będą nam wdzięczne! Oczywiście najlepiej pracuje się przy świetle naturalnym, ale podejrzewam, że większość beaderek walczy z koralikami po nocach:) Dlatego porządna lampa biurkowa z jasnym, białym światłem to podstawa. Sprawi, że oczy nie będą się męczyć, a każda pomyłka będzie zdecydowanie bardziej widoczna. Dostępne na rynku żarówki halogenowe chwalę sobie najmocniej - nie nagrzewają się jak zwykłe, a i są energooszczędne. Osobiście nie pracuję z lupą, ale wiem, że tego typu lampki cieszą się dużym powodzeniem wśród koralikowych maniaków.

3. Nawilżenie dłoni.


Praca rękodzielnika, jak sama nazwa wskazuje, wykonana jest za pomocą rąk. Po intensywnym szyciu czy szydełkowaniu, dłonie mają odciski, przesuszoną skórę oraz mikro-urazy (zadarte skorki, zaczerwienienia). Pamiętajmy o nawilżającym, łagodzącym podrażnienia kremie do rąk i kąpieli w oliwie raz w tygodniu. To sprawi, że nasze narzędzie pracy pozostanie naszą wizytówką!

Jakie są Twoje sposoby na zdrowe połączenie koralikowego hobby z codziennością?

Zdjęcia z pixabay.com.pl


Skomentuj lub udostępnij:

środa, 24 maja 2017

Pytanie o to jak i w jakim programie rysować schematy





"Weraph, próbuję nauczyć się rysowania diagramów do tutorialu. Twoje są fantastyczne! Czy mogłabyś zdradzić, w jakim programie je rysujesz? Być może źle się do tego zabieram, bo utknęłam i nie mogę tego tematu rozgryźć" Agnieszka S. 

"Hejka. Czy znasz może jakiś darmowy lub niedrogi program graficzny z koralikami w którym mogłabym robić schematy? Wiele moich pomysłów wpadło w czarną dziurę mojego umysłu bo nigdzie nie zapisałam." Dorota



Odpowiadam

Niestety nie spotkałam się z gotowym programem do tworzenia schematów z koralików. Kilka lat temu miałam okazję testować wersję demonstracyjną, bardzo okrojoną, francuskiego programu stworzonego do tego celu, jednakże projekt nie był rozwijany i w konsekwencji nie jest już kompatybilny z aktualnymi systemami operacyjnymi (np. Windows 7).

Zatem do wykonania schematu czy wzoru niezbędny będzie program graficzny z możliwością tworzenia grafik wektorowych. Sama schematy tworzę w Corel Paint Shop Pro, jednakże wystarczy bezpłatny program taki jak na przykład GIMP (tutaj można go pobrać).

Najważniejsze dla mnie jest narysowanie koralika. Od tego zaczynam pracę z nowym wzorem. Jeśli w schemacie potrzebne będą różne rodzaje lub rozmaite wielkości koralików, staram się zachować mniej więcej skalę rozmiaru pomiędzy nimi. Warto na początku też się zastanowić nad kolorystyką schematu, czytelne są schematy różnokolorowe.

Następnie pozostaje nam poukładać koraliki tak aby odzwierciedlały rzeczywistość. Jeśli nasz schemat ma oś symetrii to można tez wykorzystywać narzędzia odbicia (poziome czy pionowe). Możemy je też obrócić. Jeśli w początkowym kołeczku znajduje się 5 koralików, to każdy koralik jest obrócony względem kolejnego o 72 stopnie (360/5 = 72).
Należy zatem skopiować pierwszy koralik i go wkleić.




Wklejony obrócić o 72 stopnie. Skopiować obrócony koralik i wkleić, a następnie obrócić o kolejne 72 stopnie.  Najlepiej każdy koralik tworzyć na nowej warstwie obrazu, aby następnie ewentualne poprawki były możliwe.




Mile widziane jest zaznaczanie na schemacie tego co już mamy wykonane, jako jaśniejsze koraliki. Zanim przejdziemy do kolejnego etapu (pamiętając o częstym zapisywaniu naszych graficznych poczynań), używamy rozjaśniania (brigthness).

Aby schemat nie odbiegał od rzeczywistości zwykle rysuję i plotę w tym samym czasie. Pozwala mi to na weryfikację projektu pod względem układu koralików czy też liczby użytych koralików.

Jeśli coś szczególnie sprawi Tobie trudność w tworzeniu schematu, nie wahaj się zapytać!




Skomentuj lub udostępnij:

niedziela, 12 lutego 2017

Pytanie o dołączanie nowej nici


"Droga Weraph.Proszę o podanie sposobu przyłączania nowej nitki w peyocie." Wanda

"Weroniko, co zrobić jak skończy mi się nitka przed skończeniem robótki? Zdarza mi się też urwać nitkę niestety" Karolina S.


Odpowiadam

Nie zawsze udaje nam się rozpocząć pracę i skończyć używając jednego kawałka nici. Czasem, tak jak wspomina p. Karolina, nici płatają figla i urywają się w nieoczekiwanym momencie. Bywa, że warto zacząć od nowa, ale najlepiej dołączyć nową nić.

Najprostszym sposobem, moim zdaniem, jest obranie dwóch koralików, położonych dokładnie nad sobą (w peyote). Przeszywamy je tak, by koniec i początek nici był z jednej strony (patrz grafiki poniżej). Zawiązujemy supełki i krótszy koniec nic wprowadzamy do pracy, a dłuższym przechodzimy do miejsca gdzie zakończyliśmy szyć.


Kiedy szyjemy płaskim ściegiem peyote w sposób bardzo ścisły, np. stosując koraliki cylindryczne, często nie ma potrzeby wiązania supełków. Wystarczy wprowadzaną, nową nicią, przejść wielokrotnie przez koraliki, zmieniając kierunek. Nić po takiej wędrówce powinna sama się zablokować i trzymać.
 
Aby dodać nić w ściegu RAW (right angle weave), obieramy sobie nie dwa a cztery koraliki stanowiące jeden krzyżyk.


Raczej nie obcinamy krótszego końca, wprowadzonego kilka koralików dalej (od supełka) do pracy. Ten koniec przydaje się do zakończenia nici, kiedy ta również stanie się za krótka by nią szyć. W analogiczny sposób przeszywamy koraliki końcami nici aż do ich spotkania ze sobą. Zawiązujemy supełek i chowamy nic kilka koralików dalej zanim obetniemy. Najlepiej supłać stosując węzeł chirurgiczny.


Skomentuj lub udostępnij: