niedziela, 5 listopada 2017

Pytanie o bombki koralikowo-szydełkowe



"Werka, twoje bombki są świetne, czy zdradzisz jak jej zrobiłaś?" Ola Z.

"W jakim programie narysowane są wzory na bombki koralikowe i czy można go pobrać za darmo? Chciałabym narysować coś sama" Karolina K.

"Chciałabym sama wymyślić - czyli uprościć wzory na bombkach - gdzie mogę znaleźć darmowy lub bardzo tani program do projektowania kulek. Program do sznurów i wszystkie, o których piszesz na stronie, mam. " Renata

Odpowiadam

Przedświąteczne przygotowania czas zacząć:) U mnie bombki powstają już od września. Wyraźnie widać, że zapanowała na nie moda - za sprawą rosyjskojęzycznych koleżanek - dlatego wypatrzyłam trzy kursy na bombki, które są warte polecenia.

1. Kurs Violetty Krygier w Royal Stone.

http://blog.royal-stone.pl/kule-ukosnikiem-robione/


2. Kurs Natalii Slipchenko w Pasart.pl

http://blog.pasart.pl/2017/11/03/zrobic-bombke-szydelku-bombka-koralikow-krok-kroku/

3. Rosyjskojęzyczny kurs  Iriny Leonovy na Rukodelion - to ten z którego sama się uczyłam, gdyż nie było jeszcze kursów w rodzimym języku.

https://rukodelion.com/1461-vyazanyy-sharik-s-biserom


Do zrobienia bombki o średnicy wewnętrznej 4 cm potrzeba dokładnie 1584 koralików 11/0 round. To jest nieco więcej niż 10 gramów - około 11-12. Niezbędne będzie też wnętrze kuli - sama używam piłeczek do tenisa stołowego, ale to może być też kula styropianowa czy kulka z folii aluminiowej.

Czas potrzebny na przygotowanie bombki to plus minus 8 godzin - 2 godziny zajmuje mi nawlekanie wzoru a pozostałe kilka godzin to przyjemność szydełkowania i wykończenia pracy.

Generalnie rzecz ujmując przyda się zdolność do szydełkowania ukośników, a przy okazji można nauczyć się rozszerzać i redukować wzory.

Jeśli już wspomniałam o wzorach - wzory tworzyć można w dbbead czy jbead - popularnych programach do tworzenia wzorów, jedynym utrudnieniem jest szerokość wzoru - zwykle rysuje się go na 72 i więcej koralików szerokości. Załączam plik jbb na zupełnie gładką bombkę, może przyda się jako baza pod inne wzory.
https://drive.google.com/open?id=119aEx1QFkZL5B6XF5bkf0RW5NLjwZcDb


Morze wzorów odnalazłam też pod linkiem do rosyjskojęzycznej grupy koralikowej o TU 
a także na portalu crochetbeadpaint gdzie po rejestracji uzyskuje się dostęp do ogromnej bazy wzorów na wszelkie prace szydełkowo-koralikowe. Wzory, które sama przetestowałam wrzucam na dysk google o TU.


To co - do świąt pozostało jest kilka tygodni, 
podejmujesz bombowe wyzwanie?


Skomentuj lub udostępnij:

poniedziałek, 23 października 2017

Pytanie o licencje wzorów



"Pani Weroniko, proszę wyjaśnić jako to jest, że z niektórych wzorów można robić biżuterię i ją sprzedawać, a z niektórych nie." Patrycja N.

"Zrobiłam bransoletkę ze wzoru znalezionego na youtubie, spodobała się koleżance, czy mogę ją sprzedać?" Ola

Odpowiadam

Do autora wzoru należy kwestia oznaczenia go licencją. Zazwyczaj na końcu tutoriala znajduje się sformułowanie dotyczące tego czy wzór jest wymyślony przez twórcę i czy można z niego tworzyć rzeczy na sprzedaż. Może się zdarzyć też kurs opiewa o wzór powszechnie znany lub prezentuje podstawy ściegu, wtedy nie ma ograniczeń co do tworzenia.


Kupując wzór (np. na Etsy czy e-tutorial.eu) bywa, że są one oznaczone "only for personal use" lub "for commercial use".

Pierwsze sformułowanie oznacza, iż twór wykonany z tego kursu nie może być sprzedany.


Drugie, że jak najbardziej można wykonywać prace z tego tutoriala i je sprzedawać, ale trzeba np.: zaznaczyć kto jest autorem wzoru.

Osobną kwestią są zdjęcia czy schematy we wzorze, te są własnością intelektualną autora i nie należy używać ich bez zgody twórcy. Warto przynajmniej podlinkować stronę, trzymając się creative commons attribution license, czyli praw autorskich.

Pamiętajmy, że pracę wykonaną wg. wzoru, który nie jest objęty licencją na odsprzedaż, zawsze możemy wymienić lub też po prostu sprezentować:) 

W tym poście absolutnie nie poruszam tematu sprzedaży biżuterii bez prowadzenia działalności gospodarczej. Zachęcam do lektury postu w Kawiarni Podatkowej. 



Skomentuj lub udostępnij:

sobota, 2 września 2017

Pytanie jak szukać oszczędności w koralikowych zakupach





"Droga Weraph, dawno sobie już nie kupiłam żadnego ciucha, ale na koraliki zawsze się jakiś zaskórniak znajdzie. Może masz jakieś rady, jak nie zbankrutować przy tym hobby? Zaznaczam, że nie sprzedaję biżuterii, szycie to mój sposób na stres." Zuza J.

"Jak uzyskać zniżki w sklepach? Gdzie szukać rabatów?" Beata


Odpowiadam


Mania posiadania to powszechna "choroba" u każdego hobbysty. Niezależnie od tego czy kolekcjonuje znaczki, buduje modele czy szyje z koralików - niezbędny jest pewien zasób gotówki do rozwijania pasji. Pytacie o możliwość szukania oszczędności. Moje sposoby są takie:


1. Kupowanie z koleżankami.


Można podzielić większe, korzystniejsze cenowo, hurtowe opakowania koralików czy długi sznur kamieni na kilka osób. Drugą zaletą jest partycypowanie w kosztach przesyłki - sprawia to, że nawet zakupy z zagranicy nie obciążają tak bardzo portfela. To co mnie cieszy najbardziej, to konieczność spotkania się z współzamawiającymi w celu przekazania zakupionych koralików - kawa czy lody przy tej okazji są niemal nieuniknione!

2. Zakupy w hurtowniach lub po hurtowych cenach.

(zdjęcie z minionych targów koralikowych w Hamburgu, autorka Tobatka)

Niektóre sklepy detaliczne oferują tak zwany półhurt czyli większe opakowania w korzystnych cenach (np. Kadoro). Hurtowniami godnymi polecenia są: swiatkoralikow.pl (brak minimalnej kwoty zamówienia) czy labera.pl (250zł minimum).

3. Wypatrywanie na portalach społecznościowych i w magazynach (np. w Beading Polska), kodów rabatowych o krótkoterminowym działaniu.

(promocje z kadoro.pl, artfan.pl, beads.pl i royal-stone.pl)

Warto "polubić" fan page lub zapisać się na newsletter sklepów, aby być na bieżąco z oferowanymi promocjami (i nowościami). Często pojawiają się akcje z darmową przesyłką czy rabatem na określony asortyment. Zanim zrobię zakupy w sklepie w którym nie mam wypracowanej zniżki - zawsze wchodzę na fan page i sprawdzam czy nie mają jakiegoś rabatu.

4. Lojalność dla niewielkiego spektrum sklepów.
 

Większość sklepów internetowych i też stacjonarnych oferuje rabaty dla stałych klientów. Po uzyskaniu pewnego pułapu wydanych pieniędzy pozyskuje się stały lub jednorazowy rabat na zakupy. Są sklepy gdzie zbiera się pieczątki lub punkty, które można później zamienić na rabat czy inny upominek. I tak, zrobiłam krótki przegląd programów lojalnościowych w najpopularniejszych sklepach.
Kadoro.pl (więcej informacji na https://www.kadoro.pl/rabaty.php)

Wartość zamówień zrealizowanych w ciągu 6 miesięcy:
powyżej 500 zł - rabat 7%
powyżej 1000 zł - rabat 10%
powyżej 1500 zł - rabat 12%
powyżej 2000 zł - rabat 15%


Wartość zamówień zrealizowanych w ciągu 12 miesięcy:
250 zł - rabat 5%
350 zł - rabat 10%
500 zł - rabat 12% 
700 zł - rabat 15%
900 zł - rabat 18%


Zbiera się punkty za wydane złotówki. Potem przeznaczyć je można na zniżkę.


Wartość zamówień zrealizowanych w ciągu 12 miesięcy:
50,01 - 200 zł - rabat 2%
200,01 - 500 zł - rabat 5%
500,01 - 1000 zł - rabat 6%
1000,01 - 2500 zł - rabat 7%
2500,01 - 5000 zł - rabat 10%
5000,01 - 7500 zł - rabat 12%
powyżej 7500 zł - rabat 15%


Wartość zamówień zrealizowanych w ciągu 730 dni:
0,01 zł (od pierwszego zamówienia) - rabat 3%
150 zł - rabat 4%
300 zł - rabat 5%
400 zł - rabat 6%
500 zł - rabat 7% 
600 zł - rabat 8%
800 zł - rabat 9%
1000 zł - rabat 10%
1200 zł - rabat 11%
1400 zł - rabat 12%
1500 zł - rabat 15%

SwiatKoralikow2.pl (więcej informacji na https://swiatkoralikow2.pl/rabaty,25)

Wartość zamówień zrealizowanych w ciągu 12 miesięcy:
powyżej 300 zł - rabat 3%
powyżej 600 zł - rabat 5%
powyżej 1000 zł - rabat 7%
powyżej 2000 zł - rabat 10%
powyżej 5000 zł - rabat 15%


W programie lojalnościowym zbiera się punkty za wydane złotówki. Można je wymieniać na produkty z ograniczonej listy. Są to gadżety lub narzędzia, zwykle niedostępne w regularnej sprzedaży.

5. Porządek w koralikowych zasobach.
 
(porządek u Sylwii Świercz - autorki bloga http://dekupazoweuroczysko.blogspot.com/)

Może ta rada wyda się początkowo dziwna, jednakże posiadanie poukładanych materiałów sprawia, że po prostu wiemy co i ile mamy. I tak, nie kupuję 3 raz tych samych kryształków, ponieważ nie wiem gdzie włożyłam te z poprzedniego zamówienia. Oczywiście zdarza mi się niespodzianka w postaci zdublowanych koralików, o których po prostu zapomniałam, że mam:) Czasami tak bardzo pamiętam, że muszę kupić jakiś kolor, ze wkładam go przez następne 5 zamówień! Żeby nie zapomnieć:)
Nie mniej jednak, warto poukładać swoje zasoby - czy to w pudełkach czy w fiolkach - i opisywać kolory i kształty. Sklepy z koralikami zwykle umieszczają na woreczkach strunowych opisy produktów, z pewnością to ułatwia katalogowanie posiadanych materiałów.

6. Lista zakupów. 


Taka lista przydaje się przy codziennych sprawunkach spożywczych, dlatego przy zakupach koralików, też warto ją mieć! Kiedy planujemy przysiąść do jakiegoś kursu czy wzoru, zróbmy listę materiałów, jakie musimy dokupić do realizacji wyzwania. By uniknąć ponownych zakupów należy sprawdzić czy ilość koralików podana jest w sztukach i jakiej ilości opakowań odpowiada nasze zapotrzebowanie. Bywa, że w paczce jest 10 koralików, a niezbędne jest 12.
Jasne, że idziemy trochę na żywioł przy zakupach koralikowych, każdy kolor i kształt kusi, a nowości wręcz krzyczą, że musimy je mieć, chociaż nie mamy na nie zupełnie pomysłu:) Lista zakupów zawsze sprowadza mnie (nieco) na ziemię!


Czy takie metody uważacie za skuteczne? Mnie pozwalają zaoszczędzić dużo dodatkowej gotówki do wydania na.... koraliki! Może znacie jakiś jeszcze sekret ułatwiający oszczędzanie?


Skomentuj lub udostępnij:

środa, 19 lipca 2017

Pytanie o spinki do mankietów



"Weroniko, widziałam, że zrobiłaś spinki do mankietów. Skąd wzięłaś bazy do nich? I drugie pytanie, jak połączyć bazę z koralikową plecionką, na klej?" Małgosia W.

Odpowiadam


Faktem jest, że zrobiłam trzy komplety spinek do mankietów, dla przyszłych Panów Młodych. W bazy zaopatrzyć można się w sklepach takich jak:

 - kadoro.pl
 - royal-stone.pl
 - passionroom.pl (tu jest chyba największy wybór)
 - manzuko.pl
 - beads.pl

W zależności od wielkości wykonanej przez nas ozdoby na spinkę, można ją przykleić do talerzyka, ale zdecydowanie trwalszym rozwiązaniem będzie przyszycie elementu koralikowego do bazy. W tym celu zazwyczaj pozbywam się talerzyka, urywając go kombinerkami. Do uzyskanej "gołej" nóżki w idealny sposób można przymocować każdą ozdobę, chociaż zdecydowanie prościej jest, gdy ma płaski spód.

Jeśli nie macie pomysłu na rodzaj elementu z koralików, odsyłam do kursów:


 - na blogu Royal Stone
 - w magazynie Beading Polska numer 7
 - w magazynie Beading Polska numer 19


Spinki do wspaniały prezent dla każdego mężczyzny - trendy jest posiadać biżuteryjne spinki korespondujące z kreacją czy biżuterią partnerki!


Skomentuj lub udostępnij:

czwartek, 29 czerwca 2017

Pytanie o miejsca godne zwiedzenia latem


"Droga Weroniko, w wakacje odwiedzamy z rodziną różne miejsca w Polsce, czy masz jakieś pomysły gdzie dzieje się coś ciekawego co może mieć związek z biżuterią?" Gabrysia

Odpowiadam


Przy okazji wycieczek krajoznawczych, warto wykręcić w kilka miejsc, które mogą okazać się bardzo interesujące zarówno dla naszej rodziny jak i przede wszystkim dla zakręconych biżu-rękodzielniczek. Oto spis miejsc które zwiedziłam sama lub znam z opowieści najbliższych - absolutnie nie jest to ranking.

1. Sandomierz (woj. świętokrzyskie)


miasto o wielu walorach, imponujących zabytkach, ale również miejsce gdzie w  1972 roku sandomierski złotnik Cezary Łutowicz zapoczątkował modę na krzemień pasiasty jako kamień jubilerski. Warto odwiedzić jego pracownię-galerię miesząca się na rogu, przy pl. Poniatowskiego.

2. Kletno (woj. dolnośląskie)

 (za zgodą autorki)
w tej małej wsi mieści się Kopalnia Uranu. Podczas zwiedzania można zobaczyć wiele atrakcyjnie oświetlonych wystąpień miejscowych minerałów (fluoryt, ametyst, kwarc i innych). W Kletnie jest też Muzeum Ziemi (z jajami dinozaurów) Dodatkowo podczas spacerów w okolicy można znaleźć ametysty i fluoryty. Powyżej znaleziska Soni.

3. Złotoryja (woj. dolnośląskie)

 (źrodło onet.pl)
warte uwagi jest Muzeum Złota ze zbiorami geologicznymi, jak również doroczne "Dni Złotoryji" kiedy odbywają się zawody w płukaniu złota - jako dziecko miałam okazję brać w nich udział! Zabawa jest przednia!

4. Lwówek śląski (woj. dolnośląskie)


nie do przeoczenia jest Agatowe Lato - festyn z licznymi kramami i atrakcjami dla kolekcjonerów oraz pasjonatów minerałów. W okolicy Lwówka, w górach Kaczawskich znajdują się naturalne złoża agatów, trudno je znaleźć bo są bardzo niepozorne, ale warto spróbować szczęścia.

5. Gdańsk (woj. pomorskie)


moja siostra miała okazję odwiedzić Muzeum Bursztynu, szczególny zachwyt wzbudziły w niej przedmioty użytkowe i rzeźby wykonane z bursztynu. W poszukiwaniu znajomych twórców warto odwiedzić Jarmark Dominikański.

6. Ustka (woj. pomorskie)


Muzeum Minerałów nieopodal molo (Bolesława Limanowskiego 10) nie jest duże, ale warte zwiedzenia. Dodatkowo jest nietypowo usytuowane, mianowicie w bunkrze! Ciekawa lokalizacja dodaje wrażeń:)

Więcej miejsc, muzeów i wystaw znajdziecie o TU.

Podczas podróży nie zapomnijmy o szukaniu inspiracji, oglądaniu lokalnych trendów czy zbieraniu ciekawych okazów kamieni, nawet jeśli nie są to kamienie szlachetne. Świetny pomysł na wykorzystanie urokliwych, pamiątkowych kamyków znalazła Tobatka, oprawiając go w haft koralikowy:



A może znasz inne miejsca godne zwiedzenia?


Skomentuj lub udostępnij:

czwartek, 8 czerwca 2017

Pytanie o to jak zachowac zdrowie przy koralikowej pasji



"Weroniko, cała ta zabawa z koralikami spędza mi sen z powiek, niedojadam, niedosypiam, dom zaniedbany. Plecy mnie bolą, palce mam pokłute. Jak zdrowo połączyć pasję z szarą codziennością?" Halina K.

Odpowiadam

Koraliki również zawładnęły moim życiem! Tego się nie leczy! Od kilku lat przynajmniej chwilkę dziennie poświęcam na (niepotrzebne skreślić): przeglądanie projektów, przeglądanie koralików i planowanie zakupów, oglądanie najnowszych prac zarówno polskich jak i zagranicznych twórców, czytanie branżowej prasy, pisanie blogów i oczywiście szaloną twórczość:) Aby nie popaść w niełaskę rodziny lub też pracodawcy, warto wypracować równowagę miedzy pasją, a wspomnianą, szarą codziennością.

U mnie to wygląda tak: wstaję wcześnie rano (ok. 6-7), mimo że do dorosłej pracy chadzam zwykle na 13. Sprzątam rzadko, zmywam na bieżąco i nie mam zielonego pojęcia, gdzie znajduje się żelazko! Nieskromnie przyznam, że jestem mistrzem obiadów w 30 minut, lub takich które "same" się robią. Co najważniejsze, mój Miły mnie doskonale rozumie i wspiera moje koralikowe szaleństwo - mimo, że potyka się o kolejny karton z przydasiami lub zastanawia się, gdzie pomiędzy koralikami znajdzie miejsce na talerz, okey, chociaż na kubek. W razie gdyby Twój Towarzysz Życia nie był pozytywnie nastawiony do koralików - znajdź mu hobby, czym prędzej!

Ale jak radzić, to radzić - poruszę trzy aspekty, które pozwolą przy tym obłędzie zachować zdrowie fizyczne:

1. Projektowanie małą ilością koralików i z przerwami. 


Na warsztat wysypuję jedynie taką ilość koralików, jaką zużyję w ciągu 20-30 minut. To sprawia, po pierwsze, że przy niezapowiedzianej katastrofie (zawieje wiatr, na kolana wskoczy kot, przebiegnie dziecko), stracimy niewielki ułamek naszych zasobów. Już raz szukałam w wysokiej trawie rzadko dostępnego koloru rizo - wystarczy mi:)
Po drugie, kiedy skończą nam się koraliki, to znak, że trzeba wstać i zażyć nieco ruchu - musimy dbać o swój kręgosłup i dłonie. Warto się troszkę poprzeciągać, pokręcić nadgarstkami, zrobić dwa-trzy przysiady dla lepszego krążenia, lub chociaż zaparzyć herbatkę....zamieszać zupę....okej, rzucić okiem na fejsbooka, i wrócić do pracy.

2. Oświetlenie.


Aby zadbać o jakość naszej pracy, warto zmierzyć się z dopasowaniem oświetlenia do naszych potrzeb. Oczy będą nam wdzięczne! Oczywiście najlepiej pracuje się przy świetle naturalnym, ale podejrzewam, że większość beaderek walczy z koralikami po nocach:) Dlatego porządna lampa biurkowa z jasnym, białym światłem to podstawa. Sprawi, że oczy nie będą się męczyć, a każda pomyłka będzie zdecydowanie bardziej widoczna. Dostępne na rynku żarówki halogenowe chwalę sobie najmocniej - nie nagrzewają się jak zwykłe, a i są energooszczędne. Osobiście nie pracuję z lupą, ale wiem, że tego typu lampki cieszą się dużym powodzeniem wśród koralikowych maniaków.

3. Nawilżenie dłoni.


Praca rękodzielnika, jak sama nazwa wskazuje, wykonana jest za pomocą rąk. Po intensywnym szyciu czy szydełkowaniu, dłonie mają odciski, przesuszoną skórę oraz mikro-urazy (zadarte skorki, zaczerwienienia). Pamiętajmy o nawilżającym, łagodzącym podrażnienia kremie do rąk i kąpieli w oliwie raz w tygodniu. To sprawi, że nasze narzędzie pracy pozostanie naszą wizytówką!

Jakie są Twoje sposoby na zdrowe połączenie koralikowego hobby z codziennością?

Zdjęcia z pixabay.com.pl


Skomentuj lub udostępnij:

środa, 24 maja 2017

Pytanie o to jak i w jakim programie rysować schematy





"Weraph, próbuję nauczyć się rysowania diagramów do tutorialu. Twoje są fantastyczne! Czy mogłabyś zdradzić, w jakim programie je rysujesz? Być może źle się do tego zabieram, bo utknęłam i nie mogę tego tematu rozgryźć" Agnieszka S. 

"Hejka. Czy znasz może jakiś darmowy lub niedrogi program graficzny z koralikami w którym mogłabym robić schematy? Wiele moich pomysłów wpadło w czarną dziurę mojego umysłu bo nigdzie nie zapisałam." Dorota



Odpowiadam

Niestety nie spotkałam się z gotowym programem do tworzenia schematów z koralików. Kilka lat temu miałam okazję testować wersję demonstracyjną, bardzo okrojoną, francuskiego programu stworzonego do tego celu, jednakże projekt nie był rozwijany i w konsekwencji nie jest już kompatybilny z aktualnymi systemami operacyjnymi (np. Windows 7).

Zatem do wykonania schematu czy wzoru niezbędny będzie program graficzny z możliwością tworzenia grafik wektorowych. Sama schematy tworzę w Corel Paint Shop Pro, jednakże wystarczy bezpłatny program taki jak na przykład GIMP (tutaj można go pobrać).

Najważniejsze dla mnie jest narysowanie koralika. Od tego zaczynam pracę z nowym wzorem. Jeśli w schemacie potrzebne będą różne rodzaje lub rozmaite wielkości koralików, staram się zachować mniej więcej skalę rozmiaru pomiędzy nimi. Warto na początku też się zastanowić nad kolorystyką schematu, czytelne są schematy różnokolorowe.

Następnie pozostaje nam poukładać koraliki tak aby odzwierciedlały rzeczywistość. Jeśli nasz schemat ma oś symetrii to można tez wykorzystywać narzędzia odbicia (poziome czy pionowe). Możemy je też obrócić. Jeśli w początkowym kołeczku znajduje się 5 koralików, to każdy koralik jest obrócony względem kolejnego o 72 stopnie (360/5 = 72).
Należy zatem skopiować pierwszy koralik i go wkleić.




Wklejony obrócić o 72 stopnie. Skopiować obrócony koralik i wkleić, a następnie obrócić o kolejne 72 stopnie.  Najlepiej każdy koralik tworzyć na nowej warstwie obrazu, aby następnie ewentualne poprawki były możliwe.




Mile widziane jest zaznaczanie na schemacie tego co już mamy wykonane, jako jaśniejsze koraliki. Zanim przejdziemy do kolejnego etapu (pamiętając o częstym zapisywaniu naszych graficznych poczynań), używamy rozjaśniania (brigthness).

Aby schemat nie odbiegał od rzeczywistości zwykle rysuję i plotę w tym samym czasie. Pozwala mi to na weryfikację projektu pod względem układu koralików czy też liczby użytych koralików.

Jeśli coś szczególnie sprawi Tobie trudność w tworzeniu schematu, nie wahaj się zapytać!




Skomentuj lub udostępnij:

niedziela, 12 lutego 2017

Pytanie o dołączanie nowej nici


"Droga Weraph.Proszę o podanie sposobu przyłączania nowej nitki w peyocie." Wanda

"Weroniko, co zrobić jak skończy mi się nitka przed skończeniem robótki? Zdarza mi się też urwać nitkę niestety" Karolina S.


Odpowiadam

Nie zawsze udaje nam się rozpocząć pracę i skończyć używając jednego kawałka nici. Czasem, tak jak wspomina p. Karolina, nici płatają figla i urywają się w nieoczekiwanym momencie. Bywa, że warto zacząć od nowa, ale najlepiej dołączyć nową nić.

Najprostszym sposobem, moim zdaniem, jest obranie dwóch koralików, położonych dokładnie nad sobą (w peyote). Przeszywamy je tak, by koniec i początek nici był z jednej strony (patrz grafiki poniżej). Zawiązujemy supełki i krótszy koniec nic wprowadzamy do pracy, a dłuższym przechodzimy do miejsca gdzie zakończyliśmy szyć.


Kiedy szyjemy płaskim ściegiem peyote w sposób bardzo ścisły, np. stosując koraliki cylindryczne, często nie ma potrzeby wiązania supełków. Wystarczy wprowadzaną, nową nicią, przejść wielokrotnie przez koraliki, zmieniając kierunek. Nić po takiej wędrówce powinna sama się zablokować i trzymać.
 
Aby dodać nić w ściegu RAW (right angle weave), obieramy sobie nie dwa a cztery koraliki stanowiące jeden krzyżyk.


Raczej nie obcinamy krótszego końca, wprowadzonego kilka koralików dalej (od supełka) do pracy. Ten koniec przydaje się do zakończenia nici, kiedy ta również stanie się za krótka by nią szyć. W analogiczny sposób przeszywamy koraliki końcami nici aż do ich spotkania ze sobą. Zawiązujemy supełek i chowamy nic kilka koralików dalej zanim obetniemy. Najlepiej supłać stosując węzeł chirurgiczny.


Skomentuj lub udostępnij:

wtorek, 6 grudnia 2016

Pytanie o prezenty dla koralikowo zakręconych





"Pani Weroniko, moja żona o niczym innym nie mówi, tylko, że chce koraliki pod choinkę. Co ja mam jej kupić, żeby była zadowolona? Przecież nie pójdę do pierwszej lepszej pasmanterii, bo już się nasłuchałem o tym, że są koraliki krzywe i równe, nie chciałbym popełnić jakiejś gafy. " Michał K.

"Moja mama rozwinęła skrzydła dzięki Twojej stronie. Chciałabym kupić jej jakiś przydatny prezent. Czy masz jakieś pomysły?" Natalia S.



Odpowiadam


Nadszedł ten czas w roku, kiedy zastanawiamy się nad prezentami dla najbliższych. Kiedy w gronie rodzinnym znajdują się rękodzielnicy, często chcemy wesprzeć ich pasje poprzez adekwatne upominki. Trudno jest, nie znając obdarowywanej osoby jednoznacznie stwierdzić co potrzebuje, ale mam kilka koralikowych hitów:)

1. Laptop do koralikowania czyli Bead Buddy Design Save 'n' Go Junior.

 To świetny prezent bez względu na to, czy nasza beaderka podróżuje z koralikami czy nie. Laptop pozwala na rozpoczęcie pracy i zakończenie jej w dowolnym momencie bez mozolnego sprzątania materiałów za każdym razem. Zamykamy szczelna obudowę i tyle:) Jestem szczęśliwą posiadaczką tego sprzętu i wiele ze mną zwiedził. Do kupienia w Kadoro.pl lub Image-Arte.pl

2. Prenumerata magazynu Beading Polska. 

Do wyboru półroczna lub roczna, w wersji papierowej lub elektronicznej. Doskonały upominek dla kogoś, kto lubi się uczyć nowych wzorów i być na bieżąco z nowinkami koralikowymi. Do zakupienia na beadingpolska.pl 

3. Młynek do nawlekania koralików.

 (źródło fotografii Royal-Stone.pl)
 Idealny prezent dla kogoś, kto dużo szydełkuje koralikami. Ułatwia nawlekanie koralików tylko bez sekwencji, ale pomimo tego daje wiele możliwości.W sklepach występują wersje plastikowe i drewniane. Warto zwrócić uwagę czy zestaw zawiera specjalną, zakrzywioną igłę do młynka (i ewentualnie nabyć ją dodatkowo). Do zdobycia w Royal-Stone lub Korallo.

Wspaniałym pomysłem mogą być tez rożnego rodzaju pojemniki czy skrzyneczki do przechowywania - można je kupić nie tylko w sklepach przeznaczonych rękodzielnikom, ale również w sklepach budowanych, drogeriach czy sklepach wędkarskich.

Niepewnie natomiast podchodzę do pomysłu zakupu książek o koralikowaniu w języku polskim. Na naszym rynku na nie ma wielu pozycji książkowych, kilka z nich to niezbyt dobre tłumaczenia z języka angielskiego, dlatego nic nie polecę:)

Jedynym godnym polecenia kompendium wiedzy to to na temat techniki peyote - wydanie specjalne Beading Polska "Ścieg Peyote" autorstwa Moniki Pieńkowskiej.

(źródło fotografii beadingpolska.pl)
 Do kupienia w Empikach i na Royal-Stone lub Image-Arte.pl
  

Ostatecznie kiedy, nie możemy zdecydować co będzie najlepsze dla bliskiej sercu osoby, pozostaje nam nic innego jak wybrać bon upominkowy. Taki prezent bez problemu nabędziemy w:


A może Ty masz inny pomysł na prezent?


Skomentuj lub udostępnij:

czwartek, 1 grudnia 2016

Pytanie o igły do koralików




"Nie potrafię sobie wyobrazić rozmiaru np. igły a właściwie jej oczka. Jakie najlepiej kupić?" Iwona
"Mam jeszcze pytanie o igłę, bo kupiłam w pasmanterii zestaw igieł i koraliki toho na kadoro i kurcze połowa koralików nie przeszła przez oczko. Rozm 110 koralików. Czy stosuje Pani jakąś specjalną igłę? czy połowa koralików do wyrzucenia?" Arletta J


Odpowiadam

Kiedy potrzebujemy igły do pracy z koralikami, warto zwrócić szczególną uwagę na dwie rzeczy. Na rozmiar (tj. grubość) igły oraz wielkość oczka. I tak:

 - rozmiar 10 będzie współpracował z koralikami w rozmiarach od 6/0 do 11/0, ale z tymi ostatnimi może być już lekki problem przy ciaśniejszych dziurkach lub wielokrotnym przechodzeniu przez koralik.

- rozmiar 12 jest najbardziej uniwersalny, ponieważ pasuje do koralików w rozmiarach od 8/0 do 12/0. Może nadać się też do 15/0 ale bywa, że nie każdy kolor będzie przechodził przez tę igłę (np. ciaśniejsze są metallic czy inside-colour)

- rozmiar 13 to igła, która pomoże nam w trudnych sytuacjach, jest cieniutka i przejdzie przez niemal każdą dziurkę. Niestety trzynastki są bardzo wiotkie, szybko tracą swój pierwotny kształt i praca nimi na dłuższa metę jest niezbyt przyjemna.

W zależności od firmy jaką wybierzemy igły posiadają mniejsze lub większe oczka do nawlekania nici. Mniejsze oczka bywają kruche i często sama łamię igły właśnie w tym miejscu. Do moich ulubionych marek igieł należą Royal (niedostępne od kilku lat w Polsce), Pony, John James (w skrócie JJ, występują krótkie i długie igły). John James oferuje również komplety igieł w serii Crafter's Collection, np. rozmiar 12, 11 i 15. I te zestawy również uważam za godne polecenia, chociaż igły są dosyć twarde i przy dużych naprężeniach się łatwo łamią.

Kupując igły ważna jest jeszcze jedna sprawa - trzeba je kupować na zapas! Nie znamy dnia ani godziny kiedy złamie nam się igła!

Pisałam już o igłach do nawlekania koralików, specjalnie zaprojektowanych do tego celu.


A czy Ty masz ulubione igły?


Skomentuj lub udostępnij:

piątek, 21 października 2016

Pytanie o półfabrykaty w kolorze złotym




"Mam jednak jeden problem, z którym trudno mi sobie poradzić, więc postanowiłam zwrócić się z zapytaniem do Pani. Chodzi mianowicie o końcówki do wklejania w kolorze złotym. Próbowałam już kupować je z różnych źródeł, jednak ich powłoka jest na tyle nietrwała, że potrafią wytrzeć się w ciągu jednej nocy :(. Czy mogłaby Pani zdradzić, jak radzi Pani sobie z końcówkami w kolorze złotym? Gdzie je zamawia? Czy może jest sposób na to, by przedłużyć ich trwałość." Ania


Odpowiadam

Niestety półfabrykaty w kolorze złotym mają to do siebie, że prędzej czy później tracą swój urok. Może się zdarzyć ze zciemnieją lub złota powłoka wytrze się do koloru srebrnego. Często już, leżąc w woreczku strunowym, rozpoczyna się proces pogorszenia wyglądu. Dlatego kiedy używam złotych elementów, zdaję sobie sprawę, że mogą z czasem, po prostu, zbrzydnąć.

Całkiem nieźle zapowiadają się półfabrykaty ze stali chirurgicznej, które są złocone. Nie miałam okazji przetestować ich osobiście, ale bazując na opiniach innych biżuteryjek, warstwa jest bardziej wytrzymała. Poczekamy, zobaczymy - a tym czasem takie półfabrykaty można zdobyć w np. Royal-Stone i na allegro.

Zdjęcia pochodzą ze sklepu Royal Stone (produkt z lewej, produkt z prawej) 

Końcówki do bransoletek są szczególnie podatne na wycieranie się, więc jeśli już musimy je zastosować to warto nałożyć na metal warstwę lakieru bezbarwnego (nawet takiego do paznokci). Lakier niestety też po pewnym czasie się wytrze lub złuszczy, więc trzeba bezie ten "zabieg" powtarzać. Najlepiej zatem skorzystać z innych końcówek niż złote z metalu, na przykład wypleść je z koralików. Jak to zrobić, wspominałam tu:

http://zapytajweraph.blogspot.com/2016/04/pytanie-o-koralikowe-koncowki-do.html

Można by pomyśleć jeszcze o końcówkach z prawdziwego złota. Podejrzewam, że koszt takich końcówek jest całkiem spory, natomiast nie spotkałam się z takimi końcówkami w standardowych sklepach. 


Skomentuj lub udostępnij:

poniedziałek, 10 października 2016

Pytanie o sklepy z koralikami




"Od pewnego czasu zaglądam na Twojego bloga i jestem pod wielkim wrażeniem cudeniek, które potrafisz wyczarować :) zauroczyły mnie m.in bransoletki koralikowe :) Przymierzam się żeby jakąś zrobić. Przestudiowałam Twój kursik i coś niecoś załapałam ale i tak mam kilka wątpliwości dotyczących ich wykonania. Może coś mi podpowiesz z własnego doświadczenia. Gdzie zaopatrujesz się w koraliki? Jeśli na allegro to u jakiego użytkownika?" Justyna S.

"Dzień dobry. Mam pytanie, gdzie Pani zaopatruje się w takie przepiękne koraliki ? Gdy trafiłam na Pani stronę bardzo zapragnęłam sama zrobić sobie takie bransoletki. :)" Irmina S.


Odpowiadam

Od kilku lat sklepów z koralikami japońskimi marek Toho czy Miyuki przybywa. Zazwyczaj są to sklepy prowadzące sprzedaż internetową, ale zdarza się, że i stacjonarnie można zaopatrzyć się w koraliki. W tej odpowiedzi zamieszczam moją subiektywną listę najlepszych sklepów internetowych w Polsce.

http://www.kadoro.pl/


Moim zdaniem, Kadoro to wiodący w branży sklep, dysponuje największym wyborem koralików drobnych - szczególnie wyróżnia się liczbą kolorów koralików Miyuki Delica. Przerażająca jest ciągle poszerzana oferta, o nowe kolory i kształty koralików. Zakupy w Kadoro skutecznie odchudzają portfel, zwłaszcza, że przy zakupach powyżej 100zł wysyłka jest bezpłatna. Paczki przychodzą w ciągu 2 dni (chyba ze trwa sezon wyprzedaży lub urlopowy), opakowania koralików są opisane kolorem, ilością i kształtem oraz numerem produktu w sklepie.

www.beading.pl


Jeden z najdłużej istniejących sklepów z koralikami japońskimi. Bogatą ofertę koralików dopełniają liczne numery branżowych magazynów (polskich i zagranicznych) oraz moc niedrogich instrukcji. Tutaj również powyżej 100zł przesyłka jest bezpłatna, a zakupione koraliki są opatrzone etykietami z kolorem, kształtem i ilością. 

Pokuszę się o stwierdzenie, że wszystko czego potrzeba do beadingu znajdzie się w albo w jednym albo w drugim z powyższych sklepów:) Niemniej jednak, polecę tez kilka innych, równie dobrze zaopatrzonych:

www.korallo.pl







 A Ty gdzie najczęściej tracisz głowę dla koralików?



Skomentuj lub udostępnij: